To już taka tradycja, że dwa-trzy razy razy w roku muszę odwiedzić zalew Przeczycko-Siewierski. Akwen jak akwen, woda jeszcze się nie wyczyściła, poziom wody niski, dostępność wypożyczalni nadal niewielka.
Czarna Przemsza, widok na pierwszy próg.
Widok w dół rzeki. Słabo widoczne (prawie na samym końcu) czarne punkty na rzece, to paliki spowalniające nurt. Odstęp palik-palik wynosi około 120cm, do spłynięcia i kajakiem i mniejszym pontonem.
Odnowione ujście - najwyższe miejsce do lądowania za tamą.
Widok na akwen z dużej tamy.
Wylot wody ze zbiornika, widoczny ślad po dawnym poziomie wody. Brakuje nieco ponad metr do zalania. Akwen ma 5km kwadratowych powierzchni, do pełnego dopełnienia brakuje jeszcze ok 6mln ton wody.
Slady po największych poziomach ostatnich lat. 97 to niepobity rekord, a i tak tama miała jeszcze metr rezerwy. Szacun dla inżynierów którzy to projektowali.
Zachodnie pole namiotowe. Kiedyś była tu najlepsza miejscówka, teraz niestety okolica jest mocno zdewastowana. Cóż, zalew ze średnio czystą wodą, w dobie podróży do Egiptu, nie jest atrakcyjną opcją.
Most na północnym brzegu. Na razie nie ma co próbować.
Mały akwen powyżej dużego zbiornika. Kiedyś miał to być dalszy ciąg Pojezierza Zagłębiowskiego, ale wyszła tylko ta rura i skromny ciek wodny.
Test
Ogromna prośba do wszystkich którzy tu zaglądają - komentujcie, to co czytacie. I jeśli możecie to piszcie skąd jesteście i jak trafiliście.
czwartek, 27 lutego 2020
niedziela, 23 lutego 2020
Podwodna kawiarnia.
Jeszcze w niej nie byłem. Na razie to takie internetowe znalezisko.
Dziesiatki lat temu, w Szczygłowie w sztucznym jeziorze wybudowano podwodną kawiarnię. Niewielki obiekt, o średnicy może 6-7 metrów, mieszczący się tuż pod powierzchnią wody.
Na informację wpadłem przypadkiem, przeglądając stare PKFy.
Kadr z PKF. Widoczny budynek na brzegu, zejście i osłona części podwodnej zrobiona z siatki. Podejrzewam że chodziło o to by jakiś sprytny inaczej nie rozbił szyby w suficie restauracji.
Ujęcie ze środka, również kadr z PKF. Pomysł ciekawy, ale zlokalizowanie obiektu w parkowym jeziorze musiało od początku powodować problemy z widocznością.
Stan obecny. (źródło http://osiedleszczyglowice.blogspot.com/2014/04/podwodna-kawiarnia-jaskinia-w-polskiej.html). Porównując z pierwszym zdjęciem, w środku mogły się mieścić 2-4 stoliki, nie więcej. Część podwodna wyłączona z eksploatacji - prawdopodobnie zalana.
Obniżony poziom wody, to nie wynik zeszłorocznej suszy - po prostu kopalnia przestała pompować tyle wody.
Stan obecny (źródło https://iknurow.pl/szczyglowice-czekaja-na-powrot/)
Dziesiatki lat temu, w Szczygłowie w sztucznym jeziorze wybudowano podwodną kawiarnię. Niewielki obiekt, o średnicy może 6-7 metrów, mieszczący się tuż pod powierzchnią wody.
Na informację wpadłem przypadkiem, przeglądając stare PKFy.
Kadr z PKF. Widoczny budynek na brzegu, zejście i osłona części podwodnej zrobiona z siatki. Podejrzewam że chodziło o to by jakiś sprytny inaczej nie rozbił szyby w suficie restauracji.
Ujęcie ze środka, również kadr z PKF. Pomysł ciekawy, ale zlokalizowanie obiektu w parkowym jeziorze musiało od początku powodować problemy z widocznością.
Stan obecny. (źródło http://osiedleszczyglowice.blogspot.com/2014/04/podwodna-kawiarnia-jaskinia-w-polskiej.html). Porównując z pierwszym zdjęciem, w środku mogły się mieścić 2-4 stoliki, nie więcej. Część podwodna wyłączona z eksploatacji - prawdopodobnie zalana.
Obniżony poziom wody, to nie wynik zeszłorocznej suszy - po prostu kopalnia przestała pompować tyle wody.
Stan obecny (źródło https://iknurow.pl/szczyglowice-czekaja-na-powrot/)
Przez trzy Pogorie, UFO i Czarną Przemszę.
Przygotowania do wypłynięcia na Pogorii 1.
Kierunek UFO. Wiatr taki że przemarza się do kości, ale fale niewielkie. Zaraz po ruszeniu okazało się że bateria w pilocie zdechła. Bez pilota można kręcić filmy, ale robienie zdjęć jest praktycznie niewykonalne.
Jest i UFO. To restauracja Arizona. W latach 70 ubiegłego wieku, pływała w Parku Chorzowskim. Był to chyba najdroższy obiekt w okolicy i zawsze było tłoczno. W latach 90 została przewieziona na Pogorię 1. Prze jakiś czas pływała, potem już tylko unosiła się na wodzie przy hotelu w połowie zachodniego brzegu. Kiedy wyszedł jej certyfikat, została zholowana na północny brzeg.
Odnowić się nie da. Stoi i niszczeje. Najlepsze co by można zrobić to zatopić ją na P1. Byłaby atrakcja dla nurków i ryb.
Przenoska na Pogorię 2 - 500m.
Na środku Pogorii 2.
Wodowanie na Pogorii 3.
Na ostatnim jeziorze warunki jak zwykle wietrzne. Fala do 50cm. Dużo fajnej zabawy. Dopłynąłem do ruin na północno zachodnim brzegu i tam przez most kolejowy przeniosłem na Przemszę.
Przy przenosce na jazie w Parku Zielona zdechła bateria w kamerze.
Na Przemszy warunki bardzo dobre, aż do jazu przy Łagiszy. Gdyby podnieśli zasuwy o jakieś 20cm byłoby idealnie.
Poniżej jazu wody po kostki. Musiałem spławiać kajak przez jakieś 200m. O dziwo, woda jak na tę porę roku bardzo ciepła, nogi mi nie zmarzły. Z roku na rok widać że rzeka robi się coraz czystsza. Nawet przy głębokości rzędu metra widać dno. Wygląda też na to, że wypłukała się większość zalegającego na dnie mułu.
Po trzecim jazie (tym przy Plaży Miejskiej Będzin) podobna sytuacja - trzeba spławiać. Woda wprawdzie nadal czysta, ale pojawia się nieprzyjemny zapach. Dalej aż do samego końca wody bardzo mało, trzeba lawirować.
Końcówka przy pomostach w Będzinie, naprzeciw UM. Widać że odnowiono umocnienie brzegów i zamontowano dwa pływające pomosty. Może kiedyś zrobią wypożyczalnie kajaków. Tyle że będzie do tego potrzebne jeszcze jedno spiętrzenie, bo wody nie starczy.
Na autobus oczywiście nie zdążyłem, więc pół godziny marzłem na przystanku. Kajak niestety złapał kolejne dwa wyraźne przytarcia :( , zabezpieczyłem je klejem z zestawu naprawczego. Warto to robić, bo tylko zielona guma z wierzchu jest odporna na UV, ta warstwa pod nią, już nie.
Poniżej film który nakręciłem.
I jeszcze taka uwaga po wszystkim, bo pewnych rzeczy na filmach nie widać. Po skończonym spływie... różnie bywa. Tym razem zmarzłem czekając na autobus, bo słońce już było nisko a zmęczenie robiło swoje. Po powrocie do domu, niestety nie można się walnąć i wypoczywać. Trza było rozłożyć kajak do dosuszenia, iść na zakupy, nakarmić zwierzaki, zapuścić konwerter filmów, przesmarować klejem przytarte miejsca...
I tak to leci. Bo spływ nie kończy się w chwili wyjścia z wody. Kończy się dopiero jak wysuszony i zabezpieczony sprzęt może czekać na następny wyjazd :)
sobota, 18 stycznia 2020
Potok Pogoria
Potok Pogoria to taka rzeka nie rzeka, co ma kilka źródeł, po drodze rozdziela się i łączy, raz nawet krzyżuje się sama ze sobą bez mieszania, a na koniec uchodzi do Czarnej Przemszy zaraz przed sezonowym kąpieliskiem.
Pomimo tego że jest stosunkowo krótka i mała, będzie ciekawa do przepłynięcia. Ale musi być cieplej, bo kilka razy będzie trzeba wysiadać, a moczyć nogi w wodzie co ma zero stopni to przyjemność żadna.
Objeździłem ją i obejrzałem. Najbardziej obiecująca jest taka trasa:
Mapa
Kilometraż.
Zdjęcia
Początek z jeziora Pogoria 3.
Rzeka za kładką.
Most pod kładką rowerową [3]
Kolejny most pod ścieżką rowerową [6]
Syfon [7]
Dawny most kolejowy [7b]
Przepust rurowy i złączenie potoków [8]
Wylot wody z oczyszczalni.
Rzeka poniżej oczyszczalni.
Rzeka za mostem na ulicy Siemiońskiej.
Ostatni próg [9] i ujście
Pomimo tego że jest stosunkowo krótka i mała, będzie ciekawa do przepłynięcia. Ale musi być cieplej, bo kilka razy będzie trzeba wysiadać, a moczyć nogi w wodzie co ma zero stopni to przyjemność żadna.
Objeździłem ją i obejrzałem. Najbardziej obiecująca jest taka trasa:
Mapa
Kilometraż.
- 0.00 km - początek na jeziorze Pogoria 3, zaraz obok wypożyczalni kajaków, szerokość ok 2.5m, głębokość 50cm.
- 0.06 km - przelew rurowy pod mostem, konieczna przenoska górą [1], za mostem szerokość ok 1.5m.
- 0.10 km - kładka z podkładu kolejowego [1b] jakieś 20cm nad wodą, trzeba przerzucić górą.
- 0.40 km - most pod ścieżką rowerową [2], rurowy, można próbować przepłynąć wąskim kajakiem
- 0.62 km - kolejny most pod ścieżką rowerową [3] , zaraz za nim przepust na gazociąg [4]. Przenoska 20m.
- 0.76 km - miejsce połączenia potoków i zaraz za nim dawny most kolejowy [5], można przepłynąć dołem. Od tego miejsca rzeka ma ok 3m szerokości.
- 1.07 km - most pod ścieżką rowerową [6]. Można przepłynąć ale lepiej wyjść w wody w tym miejscu i przenieść aż za syfon.
- 1.14 km - syfon [7], przenoska górą, wodowanie za z bardzo stromych betonowych ścian ok 1.5m. Za syfonem zwęża się do 2m.
- 1.38 km - kładka dla pieszych i most na ul Robotniczej, przepływalne dołem.
- 1.89 km - dawny most kolejowy [7b], do przepłynięcia dołem. Odcinek od mostu na Robotniczej do tego mostu, jest mocno zaśmiecony na brzegach, w nurcie leży kilka pni drzew. Nie wygląda żeby trzeba obnosić brzegiem, ale troche się trzeba poszarpać. Z kolei za tym mostem kolejowym rzeka jest dobrze utrzymana, czysta, z większą głębokością i szerokością ok 4m.
- 2.20 km - przepust rurowy ze spiętrzeniem [8], krótka przenoska, zaraz za nim Pogoria łączy się sama ze sobą. Konkretnie z tym ciekiem, który wcześniej płynął górą syfonu.
- 2.24 km - most - do swobodnego przepłynięcia, zaraz za nim ujście wody z oczyszczalni. Czysta i nie śmierdzi.
- 2.33 km - most - do swobodnego przepłynięcia. Od tego miejsca rzeka zwęża się do ok 3m, głębokość waha od 0.2 do 0.6m i tak już zostaje do końca.
- 2.64 km - drugie ujście wody z oczyszczalni
- 3.41 km - most pod ulicą Siemiońską. Zaraz przed nim, nisko położona rura - jakieś 60cm nad lustrem wody
- 4.24 km - zwężka i próg [9] około 80cm
- 4.26 km - ujście do Czarnej Przemszy
Zdjęcia
Początek z jeziora Pogoria 3.
Rzeka za kładką.
Most pod kładką rowerową [3]
Kolejny most pod ścieżką rowerową [6]
Syfon [7]
Dawny most kolejowy [7b]
Przepust rurowy i złączenie potoków [8]
Wylot wody z oczyszczalni.
Rzeka poniżej oczyszczalni.
Rzeka za mostem na ulicy Siemiońskiej.
Ostatni próg [9] i ujście
czwartek, 16 stycznia 2020
Pogoria 4 mapa
Pogoria IV została zalana finalnie w 2009 roku. Zanim do tego doszło, była świetnym terenem do rozrywki na granicy woda-ziemia, bo linia brzegowa była bardzo rozwinięta, a kanałów było kilkanaście. Teraz większość tych miejsc znajduje się 2-3m pod wodą.
Co zostało:
Zdjecia:
Widok z zejścia od strony Kolonii Piekło, na zachód.
Łódka, za nią wlot do małego kanału na północy.
Wschodnia strona, wschodniej wyspy
Zaułek. Zachodnia wyspa od strony wody.
Kanał wschodni, wlot. Zarośnięty tatarakami.
Jedno z dwóch zejść do wody na wschodniej wyspie. Jeden jedyny raz jak wsadziłem trzy siedzenia do kajaka.
Wyspa wschodnia, widok ze skarpy
Wschodnia długa plaża, przechodząca w las.

Dwa ujęcia na zachód z plaży golasów. Nie ma potrzeby jechać do ciepłych krajów. Nawet przy pochmurnym niebie jest fajnie, a przy czystym to już wogóle poezja.
Zejście do wody na północy. Na prawo od niego, jest wlot zatoki.
Dopływ Czarnej Przemszy. Daje on pojęcie o ile rzeka opada na dystansie 6km. Tutaj rzeka płynie ok 4m wyżej niż powierzchnia wody w jeziorze. Z kolei na południowej tamie widać że rzeka jest 1m poniżej tafli jeziora.
Zejście do wody od stroni Kolonii Piekło. Aktualnie są tam pomosty i latem działa prywatna przystań. Trzeba wtedy przejść 50m dalej.
Widok na wschodnie wysp.
Przesmyk między nimi.
Druga miejscówka na wschodniej wyspie.
Niewielkie i płytkie jeziorko, pomiędzy plażą golasów a kanałem.
Zdjęcie na głębokości ok 3m, niemal basenowe warunki z 8-10 metrową przejrzystością wody.
Na bezdechu latem można nurkować do ok 9m, dopiero na tej głębokości jest termoklina. Skafander zbędny, latarka też.
Co zostało:
- Miniaturowy kanał na północnym brzegu, dostępny tylko przy wysokim stanie wody.
- Duży kanał na między zachodnim brzegiem a wyspą.
- Długi kanał we wschodnim brzegu, za plażą golasów, dostępny tylko kajakiem.
- Kanał izolowany. Na początku można było do niego wpłynąć od północy, ale szybko się zapiaszczył. Po przenosce, można go zwiedzić.
- Duża wyspa na zachodzie. Nielegalne pole namiotowe, kilka małych plaż między tatarakami i dziki.
- Kilka małych wysp na wschodzie, dwie nadają się do zwiedzania. Większa ma w sobie jeziorko po którym można od biedy pływać kajakiem. Wlot do niego uległ zamuleniu w zeszłym roku.
- Ptasie wyspy na południowym wschodzie. Nie podpływać, nie przeszkadzać ptactwu.
Zdjecia:
Łódka, za nią wlot do małego kanału na północy.
Wschodnia strona, wschodniej wyspy
Zaułek. Zachodnia wyspa od strony wody.
Kanał wschodni, wlot. Zarośnięty tatarakami.
Kanał zachodni.
Wyspa wschodnia, widok ze skarpy
Wschodnia długa plaża, przechodząca w las.

Dwa ujęcia na zachód z plaży golasów. Nie ma potrzeby jechać do ciepłych krajów. Nawet przy pochmurnym niebie jest fajnie, a przy czystym to już wogóle poezja.
Zejście do wody na północy. Na prawo od niego, jest wlot zatoki.
Dopływ Czarnej Przemszy. Daje on pojęcie o ile rzeka opada na dystansie 6km. Tutaj rzeka płynie ok 4m wyżej niż powierzchnia wody w jeziorze. Z kolei na południowej tamie widać że rzeka jest 1m poniżej tafli jeziora.
Zejście do wody od stroni Kolonii Piekło. Aktualnie są tam pomosty i latem działa prywatna przystań. Trzeba wtedy przejść 50m dalej.
Widok na wschodnie wysp.
Przesmyk między nimi.
Druga miejscówka na wschodniej wyspie.
Niewielkie i płytkie jeziorko, pomiędzy plażą golasów a kanałem.
Zdjęcie na głębokości ok 3m, niemal basenowe warunki z 8-10 metrową przejrzystością wody.
Na bezdechu latem można nurkować do ok 9m, dopiero na tej głębokości jest termoklina. Skafander zbędny, latarka też.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























