niedziela, 31 marca 2019

Kanał Gliwicki





 Kanał Gliwicki to taki jednodniowy wypad jak już się opłynie wszystko inne. Bo trzeba od razu zaznaczyć - ten  powstał dla przemysłu, nie dla turystyki więc atrakcji na nim wiele nie ma. Woda stoi, rzeka Kłodnica która go zasila, ma tak niewielki przepływ, że przy 40m szerokości kanału nurtu nie ma.
Brzegi kanału najczęściej wyłożone kamieniami, lub kamieniami i faszyną, rzadziej płytami betonowymi.
Prędkość płynięcia - kajak Solar, start o 8.10, o 16.00 byłem na Nowej Wsi. Odliczając jeden postój 30km=7,5h ciągłego wiosłowania.
Kiedy płynąć. W dni powszednie, można pływać od początku marca. W soboty od początku kwietnia, w niedziele po 22 kwietnia. Co do końca sezonu nawigacyjnego trzeba pytać na RZGW. Na Odrze jest tak samo. Nie polecam wyprawy w środku lata, drzew na brzegach niewiele, płynie się zawsze w pełnym słońcu.

38,0 Start. Za śluzą Łabędy, na lewym brzegu, przed zasuwą upuszczającą nadmiar wody z Kłodnicy. Jest wygodne zejście do wody, z reguły jest tu mniej wędkarzy, jest park i trawa, na której można rozłożyć sprzęt.
37,1 Most kolejowy
36,5 Wnęka po prawej stronie, najczęściej zajęta przez nieużywaną barkę.
33,4 Most drogowy
32,4 Jaz przelewowy do jeziora Dzierżno na lewym brzegu. Jest mocno zarośnięty, więc nie wciągnie, można podpłynąć i zobaczyć jezioro kilka metrów niżej.
31,4 Odbicie po lewej, miejsce lęgowe kormoranów. Po lewej stronie, wygodne miejsce żeby przycumować i rozprostować kości.
30,7 Śluza Dzierżno Telefon: 32 334 50 15 Do śluzy trzeba zadzwonić, jakieś dwa-trzy kilometry wcześniej, żeby mieli czas zalać komorę. System przetaczania między komorami nie działa, i napełnianie odbywa się wodą z Kłodnicy. Zajmuje ok 25minut. Koszt śluzowania 4.2pln. Obsługa jest łebska, i jeśli im się powie że się płynie dalej, przekażą informacje na następne śluzy, żeby szykowali swoje komory. Wtedy na następne śluzy dzwonimy jak zobaczymy dalby i od razu mamy otwarte wrota.
BTW: czekamy na zielone światło, nie robimy wiochy i słuchamy poleceń obsługi*.
29,4 Most drogowy
28,5 Most kolejowy
28,0 Most kolejowy
25,7 Most drogowy. Za mostem wędkarze na lewym brzegu, jakieś wyjątkowo ciekawe łowisko.
24,4 Most drogowy pod A4
23,9 Dopływ lub odpływ Kłodnicy prawy brzeg
21,4 Śluza Rudziniec Telefon: 32 305 10 93
20,5 Most drogowy
16,0 Rozwidlenie – płynąć w lewą odnogę. W prawej odnodze jest marina, ale chyba dobrze schowana w tatarakach, bo jej nie znalazłem.
15,0 Śluza Sławięcice Telefon: 77 483 59 04 - prawa komora w remoncie, sygnalizacja świetlna czasem nie działa, komunikacja głosowa z operatorem.
14,4 Most drogowy
13,8 Most drogowy
11,2 Most drogowy
9,5 Most drogowy
9,2 Dopływ kanału kędzierzyńskiego z lewej. Wyspa na środku połączenia, wyspę można opłynąć z dowolnej strony, potem płynąć w prawą odnogę. Wyspa jak i całe rozwidlenie wygląda zachęcająco do lądowania. Niestety wyspa jest prawie cała porośnięta akacjami, a brzeg jest obsiadniety przez amatorów wina Arizona.
7,8 Śluza Nowa Wieś Telefon: 77 483 20 21. Teren Kędzierzyna-Koźle. Jeżeli spływ się tu kończy, to 3km w lewo jest dworzec kolejowy. Powrót do Gliwic szynobusem, zajmuje ok 45minut.
6,6 Syfon rzeczny (przepływa się górą więc spoko)
5,3 Most drogowy
3,5 Śluza Kłodnica Telefon: 77 420 49 48
1,5 Most drogowy
1,0 Port na lewym brzegu. Przemysłowy więc nic tu po nas.
0,0 Ujście do Odry


 Spływ miał być dwudniowy. W lewej torbie kajak, w prawym czterdziestolitrowym worku wszystko na kemping. Niestety w niedzielę śluzy nieczynne.

 Początek wczesnym rankiem.

Stalownia Łabędy

Jaz przelewowy do jeziora Dzierżno.

Odnoga do oglądania kormoranów.


Tego typu widok mamy przez większość czasu.

Droga wodna jest elegancko oznaczona. Kwadratowe znaki po obu stronach, to granica toru wodnego (płyniemy po białej stronie znaku), żółty znak po środku to oś toru. Płyniemy między prawym, a środkowym znakiem. Z naprzeciwka będą płynąć po lewej. Taka uwaga, jeżeli żólte kwadraty są dwa, to ruch jest jednokierunkowy I możemy pływać od jednego biało-czerwonego znaku do drugiego.




Jaz przelewowy na drugie jezioro, tym razem na prawym brzegu.

Przyczółek po zburzonym moście. Pewnie był za niski.


 Na koniec. KG to prawdziwe arcydzieło inżynierii. 40km kanału, sześć śluz, równolegle płynąca rzeka do zasilania, ogromne zbiorniki buforowe po obu stronach. Nawet przy braku obsługi, ten układ sam się reguluje i nie spowoduje powodzi. Z kolei przy niskim stanie wody, można korzystać ze zbiorników buforowych i susza niestraszna.  Mało tego, jest możliwość ręcznego obsługiwania śluz przy braku prądu.
Rzadko spotykanym, bo drogim rozwiazaniem jest tandemowa praca śluz. Dwie komory obok siebie, o identycznej pojemności. W razie niskiego stanu wody, nie pobiera się wody z rzeki, tylko przetacza między komorami. Daje to prawie ciągły ruch w obie strony, przy minimalnym zużyciu wody.

W zeszłym roku, na całym kanale wykonano szesnaście tysięcy operacji śluzowania. Sezon nautyczny trwa pół roku, śluz jest sześć. Daje to piętnaście śluzowań dziennie. Pracują tylko za dnia, więc odbywa się to co kilkadziesiąt minut. WOW.
Śluzy na Wiśle, powyżej stopnia wodnego Kościuszko, robią 3-4 śluzowania na tydzień i to tylko w wakacje. Poza okresem wakacyjnym (ale już w nautycznym) bywa tak, że przez dwa tygodnie na obiekcie nie dzieje się NIC.



 *Jeden sprytny inaczej, przycumował kajak do drabinki. Poziom wody opadł, kajak zawisł przy ścianie, a jego zawartość wypadła.

czwartek, 21 marca 2019

Czechy - wyjazd z wodą w tle.

 Tym razem dostałem szaleńczą misję poza granicę rozsądku i poważnego języka - czyli do Czech. Z racji tego że dystans niewielki, wyjazd samotny i krótki. Roiłem sobie wprawdzie w głowie - spakować kajak, pojechać wcześniej i tak dalej, ale nic z tego nie wyszło.
 Do hotelu dotarłem koło czwartej po południu, i bardzo dobrze, po o szóstej pani z recepcji idzie do domu i bym klamkę pocałował.



  Hotel jest przerobiony ze starego młyna, obłożony panelami słonecznymi..


..i z własną elektrownią wodną. Panele są tylko do grzania wody do mycia, a turbina Kaplana z 40kW generatorem zasila całą resztę. Po wrzuceniu bagaży, poszedłem wedle tej ścieżki co na zdjęciu powyżej.


Zdjęcie rzeki z mostu poniżej hotelu - płytko. Do kolan nie głebiej, a bystrz ogromna ilość.



Skały łupkowe przy szlaku turystycznym


I sztucznie zbudowana jaskinia. Dziwnym zrządzeniem losu, miałem przy sobie czołówkę, więc tam wlazłem. Niestety mój bieda-aparat w telefonie, nie był w stanie wykonać zdjęć przy tak małej ilości światła.

 Nieco powyżej jaskiń (patrząc na bieg rzeki) jest takie spiętrzenie. Przed nim rzeka ma uczciwe 70cm, potem już nie. Jak przychodzi weekend i jest ciepło spuszczają wodę z tamy i tylko wtedy można pływać. Zdjęcie zrobiłem podczas spaceru następnego dnia rano.

Rzeka przed spiętrzeniem (wieczór)

Tama spiętrzająca zbiornik wody pitnej

Wykończenie korony i pomieszczeń technicznych jest nowe 2015.

Ale już na ścieżce obok - wiekowe barierki. Raczej nie z czasów budowy, bo tama ma ponad 100 lat, ale jakiś taki socjalistyczny styl jest wyczuwalny

Wieczorne spojrzenie na zbiornik wody pitnej.


Poranne spojrzenie na rzekę w pobliżu hotelu.

I na skarpę.

 Po porannym spacerze, załapałem się jeszcze na późne śniadanie - po 8.00 i trzeba było jechać do pracy. Najdziwniejsze dla mnie było to, że całą noc byłem sam na obiekcie. Rzecz w Polsce niespotykana - obsługa hotelu idzie o 18 do domu i już. Ani do kogo zagadać, ani jak co zjeść.
 W sezonie pewnie wygląda to lepiej, ale teraz w okolicy pustki. Pensjonaty pozamykane, karczma też. Do najbliższej stacji benzynowej - 32km, odpuściłem i poszedłem spać na głodnego.