piątek, 30 kwietnia 2021

Mała pętla Kedzierzyńska.

 Z prognoz majówkowych, tylko piątek miał być naprawde ładny. Więc trasę trzeba było wybrać nową, ale krótką - jednodniową. Padło na trasę przez Kedzierzyn-Koźle


 


Zrobiona trochę na opak. W prawie wszystkich opisach które czytałem, start  i meta jest na przystania kajkowej na Odrze, bądź na śluzie Koźle (czyli prawie na tej samej wysokości).

Myśmy podeszli do sprawy trochę inaczej. Gdzie jest najbliższe dworca wygodne zejście do wody. No i okazało się że jest takowe obok hali sportowej na końcu ulicy Grunwaldzkiej.


Taka to oto aligancka przystań. Fajnie bo można stanąć na stopniu który jest pod wodą i się nie wywrócić.


Pierwszy powiew wiosny - zakwitniete drzewo.

Po jakiejś pół godzinie przenoska. Miejsce jest zdradliwe. Na wprost prawo mamy zachęcającą strugę z umiarkowanym bystrzem.

W lewo krótki kawałek rzeki i ponad dwumetrowy próg wodny.

Jeszcze bardziej w lewo, spokojny kanał.

Przybić trzeba pomiędzy pierwszym a drugim wymienionym i przenieść poniżej tego wodospadu.


Po półtorej godzinie docieramy do śluzy Koźle która jest nieczynna. Sluzy na Kanale Gliwickim są otwarte od 24 kwietnia, ale te na Odrze mają inną podległość organizacyjną i otwierają się dopiero pod koniec maja.


 Z powodu braku śluzowania, wracamy na Odrę i obnosimy  prawym brzegiem w czym towarzyszy nam luzem puszczony koń. Co ciekawe, w trakcie przenoski zapracował jeden z zaworów nadmiarowych. Wystarczyło 10 minut leżenia na słońcu żeby ciśnienie skoczyło.

 

Płyniemy dalej mijając nieczynny most kolejowy.

 

 Poniżej mostu na prawym brzegu Odry. Ujście dawnego kanału Kędzierzyńskiego. Gdybyśmy na Kłodnicy popłynęli tą odnogą na prwo-wprost tu byśmy kończyli. Za larsenami widać główki wrót przeciwpowodziowych, a jeszcze kawałek dalej - nieczynną śluze bez obu wrót. Widać też że na tym krótkim odcinku są trzy kaskady.

Woda musi pokonać spadek ok 4m na dystansie 3km wiec albo w głębi kanału są jakieś jazy, albo resztki innych śluz.

  Jeszcze trochę wiosłowania i trafiamy na Kanał Gliwicki. Mijamy stary port, docieramy do śluzy Kłodnica - która działa. Cena za śluzowanie wzrosła do 4.4zł ;)

 Za śluzą kilka kilometrów wiosłowania prawie po prostej, przenoska na syfonie Kłodnicy i po pół godziny płynięcia lądujemy w miejscu startu.

 W sumie 4.5 godziny wiosłowania.

I tyle ;)







piątek, 23 kwietnia 2021

Jaki kajak pneumatyczny kupić....

 ... czyli najczęściej zadawane na pytanie. Byłem na FB przez jeden dzień i to pytanie przewinęło się ze dwadzieścia razy. I dwadzieścia rady udzielono losowych odpowiedzi.


 Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na kilka  ważnych pytań. *:

  1. W ile osób będziemy pływać.
  2. Jak długo będziemy pływać.
  3. Jakie mamy możliwości przechowywania sprzętu
  4. Jakie mamy możliwości przewozu sprzętu.
  5. Ile pieniędzy możemy przeznaczyć na zakup. 

Odpowiedzi proszę zapiać na kartkach, żeby potem nie zapomnieć. Pięć punktów do wyboru to nie w kij dmuchał. O pieniądzach napisałem na końcu bo ich zawsze braknie.

 Teraz rozwinięcie:

 Ilość osób i długość pływania:

  • Jedna osoba i jednodniowe pływanie - długość kajaka minimum 3.1m
  • Jedna osoba na spływy kilkudniowe, dwie osoby na jednodniowe pluskanie - minimum 3.4m (choć lepiej wziąć coś co ma 3.6-3.8m)
  • Dwie osoby na kilkudniowe spływy, trzy osoby na jednodniowe pływanie - minimum 4m. ( 4.5m jest dużo wygodniejsze).
  • Trzy osoby na spływy, cztery na jednodniowe taplanie - powyżej 5m.

Oczywiście jeśli ktoś jest niski może wziąć kajak z dołu zakresu. Ale jak ktoś ma przeciętny wzrost i powyżej, lepiej brać dłuższe. 

Kajaki pneumatyczne lepiej brać dwuosobowe niż jedno. W odróżnieniu od tradycyjnych, pneumatyki łatwo ustawić i jako jedynkę i jako dwójkę.

Jeśli posiadasz niewielkie dzieci, lub planujesz łowienie ryb - bierz kajaki z okrągłymi komorami burtowymi - mają większą stabilność.

Zostaje jeszcze kwestia gabarytów. Jak jesteś wielkim kolesiem który ma dwa metry wzrostu i waży złoty pięćdziesiąt, to najtańszy Sevylor Tahiti nie będzie dobrym rozwiązaniem. Po prostu jak do niego wsiądziesz to kajak nabierze bananowego kształtu. Dla dużych i ciężkich osób lepsze są kajaki z dnem wysokociśnieniowym i większą szerokością.

Gumotex przez długie lata sprzedawał Solara, gdzie szerokość między komorami wynosi 37cm. Więc trzeba być w tyłku wąskim, albo pilnować mocno napompowanego siedzenia. W Thayi która jest rozwojową wersją Solara, dał wysokociśnieniowe dno, a szerokość kajaka zwiększył o 10cm. Dzięki temu nie jest ciasno, a i bagaży więcej trochę się zmieści.

Natomiast jeżeli jesteś przeciętnej wielkości dziewczyną to nawet tani mały kajak spokojnie cie pomieści.

A jeżeli jesteś grubą dziewczyną albo grubym kolesiem - schudnij. Będziesz zdrowszy/zdrowsza.


 Możliwości przechowywania sprzętu.

  Jeśli mamy dostępne miejsce typu garaż, gdzie sprzęt może schnąć kilka dni, można brać kajaki dwupowłokowe.

  Jeśli jesteśmy ograniczeni miejscem do szafy w przedpokoju - TYLKO jednopowłokowe.

 Inaczej będziemy z musu trzymać mokry kajak co będzie uciążliwe dla wszystkich.

 Zresztą wiecie co? Zapomnijcie o dwupowłokowych. Jedyną ich zaletą jest wygląd. Nawet duże sieci jak Decathlon przekonują się powoli do jednopowłokowych. Choć jeszcze kilka lat temu nie chcieli o tym słyszeć nawet.


Możliwości transportowe

  •  Jeżeli mamy do dyspozycji tylko własny grzbiet i komunikacje miejską - lepszym wyborem jest kajak z gumy niż z PCV.  W praktyce kajak z gumy oznacza firmę Gumotex
  • Jeśli mamy do dyspozycji wózek transportowy i/lub samochód, albo ktoś nas zawozi na pływanie, to wielkość kajaka nie ma znaczenia - można brać albo gumę albo pcv.

 Zasoby finansowe.

  To jest zawsze najtrudniejszy element. Sporty wodne mają to do siebie że nie chcą być tanie. Absolutne minimum które teraz trzeba mieć na kajak, kamizelki i przynajmniej jeden szczelny worek to 1000pln.  Poniżej tej kwoty kupimy tylko ceratę w supermarkecie która rozpadnie się po trzecim użyciu.

  Jeżeli dysponujemy gotówką na poziomie 1300-1500 to starczy na jednopowłokowy kajak z PCV na nieco wyższe ciśnienie i o większej trwałości.

 Jeżeli mamy 2000-2500 to stają się dostępne kajaki hybrydowe z PCV z dobrą jakością wykonania i kilkuletnią trwałością.

 Od 2500 - 3500 - kajaki FullHP , kajaki z nitrilonu, większe hybrydy.

 Powyżej 4000 - hybrydy z nitrilonu i duże hybrydy z pcv . Za około 6000 można mieć wypasionego Rush 2 a to już jest top of the top.

 Taka moja rada. Biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy. Paradoksalnie ale jeśli ciągnie cie do pływania ale nie jesteś na 100% pewny czy to będzie to - kup kajak z nitrilonu. To jedyny typ co do którego masz pewność że sprzedasz go na rynku wtórnym.

 W tym roku nie ma na olx żadnego kajaka gumotexa z drugiej ręki - bardziej opłaca się je wypożyczać niż sprzedawać.

 Najlepszy czas na zakupy to koniec września-początek grudnia. Dużo firm sprzedaje modele powystawowe z 10-20% rabatem. Warto też odwiedzić targi Wiatr-i-Woda. Czasem można kupić bezpośrednio u sprzedawcy model wystawowy którego nie chce mu się już zwozić do firmy.


  A teraz to na co zawsze wszyscy czekają - przegląd dostępnych konstrukcji.

 

Najtańsze jednopowłokowe kajaki z PCV.

 Do tej grupy zaliczają się Sevylor Tahiti, Sevylor Rivera, Intex Exporer K2  i wiele marketowców.

 Praktycznie wszystkie mają od 3,15 do 3.6m, poszycie grubości 0.5mm, 1m szerokości i ciśnienie robocze 0.06-0.08 bar.

 Po spakowaniu zajmują 50-70 litrowy worek. Jeśli planujemy pływać we dwójkę, bierzemy wersję trzyosobową, jak samodzielnie to dwuosobową. Inaczej siedzimy z kolanami pod brodą.

 Są idealne do jednodniowych wypadów z dziećmi nad wodę oraz do zabrania na camping.  Brak samochodu nie jest problemem, worek na kajak to zarazem plecak. Pompka i wiosła często są w zestawie. Ten sprzęt wymaga minimum dbania. Na koniec dnia wyciągasz go na brzeg, spuszczasz powietrze, przecierasz szmatką. Po kwadransie jest suchy. Spakowany zmieści się w szafie w przedpokoju, jest więc idealny dla tych co nie mogą przeznaczyć zbyt dużo miejsca na składowanie.

 Naprawy robi się łatkami dołączonymi do kajaka - bardzo proste. Kajak wytrzyma 3-4 lata jeśli się go nie przepompuje. Wskaźniki ciśnienia są na najczęściej zamontowane na stałe na burtach.

 Kajak od biedy może posłużyć do długiej wyprawy po rzece bez przeszkód. Przepływano takim Wisłę wzdłuż zanim się rozpadł.

 Jakie ma wady:

  • Jest miękki. Płynie się nim jak materacem. (btw wszystkie zdjęcia reklamowe są poprawiane w fotoshopie żeby kajak wyglądał na bardziej prosty )
  • Jest szeroki i wysoki więc stawia opór do wiatru.
  • Nie popłyniesz nim pod prąd, ani nie popłyniesz szybko.
  • No niestety ale łatwo go przebić.

 Koszt zakupu kajaka i kamizelek to około 1000pln.


 Trochę droższe kajaki dwupowłokowe

 Do tej grupy zaliczają się Sevylor Hudson, Colorado, większość modeli Itivi, niektóre modele Aquamariny.

 Konstrukcja wygląda następująco. Z wodoszczelnego materiału jest uszyty kadłub z kieszeniami. Do tych kieszeni wkłada się pompowane komory wypornościowe. 


Taka konstrukcja ma swoje wady i zalety. Po pierwsze ciśnienie robocze jest wyższe - 0.1 bar, przez co całość jest minimalnie sztywniejsza. Po drugie zewnętrzny materiał jest dużo bardziej wytrzymały więc da sobie radę z większością leżących w wodzie gałęzi.

 Wymiary takie same jak w poprzednim przypadku - metr szerokości i długość od 3.2 do 3.8metra.

Jeśli chodzi o pływanie, to niewiele się różni od tych najtańszych. Szeroki, miękki, przyklejony do wody. Bezpieczny. Podobnie też dobieramy wielkość trójka dla dwóch osób, dwójka dla jednej.

 Do czego się nadaje najlepiej: kilkudniowe wyjazdy na camping, albo kilkudniowe spływy z nurtem rzek po niewymagających trasach. 

 Zupełnie się nie nadaje na jednodniowe wypady. Woda zawsze dostanie sie do kieszeni z pływakami. Zeby go dosuszyć trzeba go zdemontować - powyciągać komory i rozwiesić. Jeśli nie ma wysokiej temperatury, to potrafi schnąć trzy dni. Odpada suszenie go w łazience, trzeba mieć balkon.

 Co jeśli zwiniemy go na mokro? Zaśmierdnie. Nie pływamy w destylowanej wodzie. Glony, błoto, to wszystko zostanie w środku i będzie tyfić.

 Drugą dużą wadą jest delikatność wewnętrznych komór. Są zgrzewane i jeśli puszczą na zgrzewie trzeba wymieniać w całości. Co ciekawe TYLKO DECATHLON ma komory na wymianę.

 Jeśli więc raz do roku jedziesz z dzieciakami pod namiot, lub robisz jeden długi spływ w roku - będzie ok.

 Koszt zakupu kajaka i kamizelek to około 2000pln.

 

 Trochę droższe kajaki z PCV

 Do tej grupy zaliczają się m.in Intex Excursion PRO, Aquamarina Betta (patrzeć która wersja)

Te kajaki powstały dla osób które do tej pory używały tych najtańszych z PCV a chciałyby bez rujnowania budżetu mieć coś lepszego.

Dlatego w tych modelach producent używa grubszego PCV - 0.75mm i można je pomować do większego ciśnienia - 0.1 bar.  Jakby nie patrzeć to 33% więcej niż w tych najtańszych.

Wymiary w zasadzie bez zmian, ten na zdjęciu ma 3.8m długości i 0.95m szerokości.

Można go wygodnie używać na jedno i kilkudniowych pływaniach. Nie ma problemu z suszeniem. Po spakowaniu worek ma około 80 litrów. Worek jest jednocześnie plecakiem.

W zasadzie te kajaki łączą w sobie zalety i zastosowanie dwóch poprzednich grup.

Cena - to jest przyjemne zaskoczenie - 1500pln można mieć dwójkę z wiosłami i uchwytami na wędki.

Ten typ uważam za rozsądny wybór dla osób które podchodzą do kajakowania z dystansem. Ot zaczynam zabawę z takim sprzętem, ale nie jestem przekonany czy mi się spodoba.


Drogie kajaki gumowe - nitrilon, hypalon.

  Taka mała uwaga. Przez lata te kajaki były droższe od tych z PCV ale to co się wyrabia w 2021 to jakiś koszmar. Solar podskoczył z ceną z 2500 do 4000pln. Cena spadnie dopiero jak skończy się pobyt na nitrylowe rękawiczki lekarskie ;/



 Te kajaki są często pomijane bo nie 'wyglądają tak fajnie' jak te dwupowłokowe z Decathlona. Jakoś tak mało zaczepów, kształt taki serdelkowaty i tak dalej.

 BO TO MA NIE WYGLĄDAĆ, TO MA ROBIĆ ROBOTĘ.

 Pierwszą różnicą w stosunku do wcześniejszych jest materiał. Guma nitrilonowa zbrojona nylonem. Ten materiał ma legendarną trwałość - 30 lat i więcej. Dystanse jakie może pokonać kajak zanim zmęczenie materiału zacznie mu szkodzić - dziesiątki tysięcy kilometrów.

 Druga różnica to ciśnienie - 0.2-0.25 bar, co powoduje że kajak jest dużo sztywniejszy. Nie ma już wrażenia pływania na materacu, bliżej mu do sztywnego kajaka. W dnie montowane są zawory bezpieczeństwa żeby nie pękł zostawiony na brzegu w słońcu.

Trzecia to wymiary - te kajaki są zdecydowanie smuklejsze. 0.76-0.83m., są też dłuższe trzyosobowe mają 4.1-4.5m.

 Sztywność i smukłość przekłada się na szybkość i mały wysiłek przy pływaniu. Solarem po stojącej wodzie można zrobić 40+km dziennie, na rzece 70-80km. Jeszcze smuklejszym Seavawe da sie zrobić 100km dziennie na rzece.

 Jednowarstwowy, nienasiąkliwy materiał schnie w kwadrans. Jest przy tym bardzo elastyczny, więc po spakowaniu kajaki się z 30% mniejsze niż te z PCV. Jest odporny na przebicia. Dopóki nie trafimy na szkło, ostry kamień czy drut - nic mu nie będzie.

 W Europie najpopularniejszym producentem jest Gumotex:

  • Twist - jedna osoba na wyprawy, dwie na dzienne pływania
  • Solar - dwie osoby na kilkudniowe spływy, trzy na dzienne pływanie
  • Seavewe - jak Solar plus przypinany pokład przez co można nim pływać po morzu.
  • Safari - krótki kajak z samoodpływowym dnem na zwałki i górskie rzeki. 
  • I jeszcze kilka innych dla wędkarzy, do szybkiego pływania na rafting itp.

Ten kajak jest idealny dla kogoś kto złapał zajawkę, wie że będzie pływał kilka razy w roku. Jednocześnie łatwość obsługi i pakowalność powoduje ze nie potrzeba ani auta ani miejsca do suszenia. 

Więcej info o najpopularniejszym kajaku Gumotexa - Solarze - TUTAJ

 

Ekstremalnie drogie kajaki gumowe - hypalon i neopren.

 Jedynym producentem takich kajaków jest Grabner.

Materiał to guma hypalonowa zbrojona nylonem. Ciśnienie robocze 0.3-0.35bar. Zawory bezpieczeństwa na każdej komorze. Boczne komory nie są owalne tylko w kształcie 8 przez co kajak jest bardzo smukły.

 Długości od 4 to 5m. Dopinane pokłady, różne wersje, akcesoria.

 Cena najtańszego modelu to 8000 pln. Najdrożeszgo 15 000pln.

 Technicznie ten kajak ma same zalety. Łatwo się składa, jest trwały, mieści dużo bagażu przy jednocześnie smukłym kadłubie.

 Dla kogo? Myślę że tylko dla pasjonatów tego sportu którym Gumotexy przestały wystarczać.


 Kajaki hybrydowe - cały zakres cenowy

  Do tej grupy należą AquaMarina Steam i Betta (są różne wersje dna), Scorpio Hybrid oraz Thaya i Rush z Gumotexa, Alfa oraz Spark z Zelgera.


  Kajaki składają się z dwóch części. Burty połaczone z dnem oraz wkładana podłoga. Konstrukcja jednowarstwowoa. Burtowe komory pompowane od  0.1 bar (aquamarina),  0.2 bar (Gumotex), 0.3 bar (Zelgear).

 Natomiast podłoga jest pompowana do 0.5bar (Gumotex i Zelger) do 0.69 bar (aquamarina). Jest ona zrobiona z tkaniny DS i ma twardość deski SUP. Bardzo twarde dno powoduje że całość zachowuje się jak zwykły sztywny kajak. Brak wybrzuszeń daje prędkość, stabilność kursową i brak uginania się na fali.

 Kajaki schną szybko, po spakowaniu zajmują worek 90-130 litrów. Niestety mata DS wyjątkowo słabo się składa i nie wolno jej załamywać - stąd trzeba się dokładnie trzymać instrukcji przy pakowaniu.. 

 Dla kogo? Dla tych których kajaki wciągnęły i nie szkoda zapłacić im 2000-5000 za kajak. Równie dobrze nadają się do jednodniowych pływań jak i na wyprawy. Rush z Gumotexa ma dodatkowo dopinany pokład i certyfikacje morską. Aquamariny mają samoodpływowe dno i również dopuszczenie morskie, Zelgery to transportowce na wyprawy - nawet na kilka miesięcy.

Suszenie i pakowanie zajmuje trochę więcej czasu  - około pół godziny. Jest to związane z koniecznością wyjęcia dna i przzetarcia go szmatką ;)

Z wymienionych powyżej Thaya i Rush mają niewyjmowalne wklejone dno - ich czyszczenie i suszenie zajmuje tradycyjny kwadrans.

Więcej o mojej hybrydzie możesz poczytać TUTAJ

 

Kajaki wysokociśnieniowe - full HP

 Najbardziej znane modele to Aquamarina Tomahowk i Itivi X500.

 

 Ten kajak w całości wykonany jest w technologii DS. Tak jakby trzy deski SUP powycinane i ułożone w kajak. Ciśnienie we wszystkich komorach 0.6-1.0 bar zależnie od wersji. 

Najpopularniejsze to chyba Tomahowk 1 (dł 375 cm) i II (440cm). Zastosowaie paneli HP powoduje że burty są cienkie - 7cm dzięki temu nawet smukły kajak ma w środku ok 60cm szerokości.

Konstrukcja sztywna, duży margines bezpieczeństwa na przegrzanie i związany z tym wzrost ciśnienia. Cena... no cóż. jedynka to około 3000 pln, dwójka to 4000pln.

Kajak po spakowaniu jest duży - ok 140 litrów. Torba na niego od razu ma kółka. 

Schnie szybko, pompuje się szybko. 

Minusy: mniejsze komory powodują że jest mniejszy zapas pływalności. TII ma tylko 220kg, a hybrydowy Spark o tej samej długości 350kg.  Oczywiście nikt tyle do kajaka nie wpakuje, ale mniej napakowany kajak siedzi płycej i jest szybszy.

Z testów na forach wynika że zarówno FullHP, Hybrydy i Seavawe Gumotex mają praktycznie te same prędkości na wodzie.

Natomiast FULL HP mają niższą stateczność początkową - trzeba na nim bardziej pilnować kierunku fali i nie pozwalają na leżenie i spanie - fala może je obrócić.

Do tego płaskie burty są bardziej podane na wiatr przez co kajak słabiej się sprawdza na morzu czy dużych jeziorach.

Dla kogo fullHP? Dłuższe spływy z bagażem - na kilka kilkanaście dni. Jednodniowe pływania jeśli przywozisz go samochodem. Dobre rozwiązanie jeśli nie masz garaży - schnie szybko w domu leży tylko w torbie.

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Na razie tyle ;)

Jeśli ktoś ma pytania - zadawać w komentarzach.



niedziela, 11 kwietnia 2021

Spływ Białą Przemszą - od mostu w Błędowie do mostu w Rudach.

Zycie kpi sobie z naszych planów.

 Miałem jechać w sobotę, nie wyszło, pojechałem dziś. Przystanek przejechałem, musiałem iść kawałek spowrotem. Rzeka przy samym mości w Błędowie wygląda pięknie, szeroka na pięć-sześć metrów, głęboka do kolan i bardzo czysta woda.
 
 
  
Start spod mostu o 10.15. Rzeka przy samym mości w Błędowie wygląda pięknie, szeroka na pięć-sześć metrów, głęboka do kolan i bardzo czysta woda.
 
 Chciałem płynąć zgodnie z mapą, ale się okazało że to niemożliwe. Trzeba po 50m odbić w lewo i płynąć miedzy drzewami. Zwałka na zwałce. Powalone drzewa co 10-20m. I tak się ciągnie aż do kładki nad bagnami. 
 

  Od tego miejsca trochę lepiej, rzeka wprawdzie wąska, ale dość głęboka by płynąć i bez zwałek. Niestety nic do dobre długo nie trwa. Po minięciu drugiej wieży widokowej. Znowu zaczynają się zwałki i ciągną do samego końca. 
 
  Pokonuje się górą, dołem, bokiem. Są płycizny i głębie więc co chwile wpada się po pas albo głębiej. W większości miejsc nawet się nie opłaca wsiadać do kajaka, bo za płytko, zresztą i tak za kilkanaście metrów trzeba z niego wysiąść. Zdjęć ze zwałek nie mam, zbyt zajęte ręce ;)
 
 Przy kilku przenoskach ludzie na brzegu (tam są dwa szlaki) pytali co ja tu właściwie robię ;)

 Pół kilometra przed mostem jest jeszcze duża bobrza tama. Spiętrzenie lekko licząc metr dwadzieścia.
 
 

I w końcu most w Rudach (Rudzie? Rudym? ) Pierwotny plan zakładał że dopłynę do Okradzionowa do mostu przy boisku, ale skończyłem właśnie na tym moście. To jakieś  dwa-trzy kilometry wcześniej.
 
 Pomimo tego że przemoczone ciuchy zmieniałem na cito, i maszerowałem chyżo, to ze stu metrów zobaczyłem jak mój autobus odjeżdża.
 Następny był za godzinę i dziesięć minut więc odsiedziałem swoje na przystanku.
 Potem już w autobusie, trzy przystanki przed domem, pękła ośka w wózku. Obejrzałem go, zrobiłem RFCA i wyszło że jest źle zaprojektowany. Nie chce mi się go reklamować, dorobię nową ośkę tym razem dobrze zaprojektowaną i będzie tego. 


Więcej niż na zdjęciach można zobaczyć na filmie. W zasadzie to nie jest film z pływania tylko z przenoszenia kajaka.


Gdyby ktoś potrzebował ćwiczeń ogólnorozwojowych z gimnastyką akrobacyjną, to polecam ten kawałek. W zasadzie nawet kajaka nie trzeba brać ;)