sobota, 18 stycznia 2020

Potok Pogoria

 Potok Pogoria to taka rzeka nie rzeka, co ma kilka źródeł, po drodze rozdziela się i łączy, raz nawet krzyżuje się sama ze sobą bez mieszania, a na koniec uchodzi do Czarnej Przemszy zaraz przed sezonowym kąpieliskiem.
 Pomimo tego że jest stosunkowo krótka i mała, będzie ciekawa do przepłynięcia. Ale musi być cieplej, bo kilka razy będzie trzeba wysiadać, a moczyć nogi w wodzie co ma zero stopni to przyjemność żadna.
 Objeździłem ją i obejrzałem. Najbardziej obiecująca jest taka trasa:

Mapa



Kilometraż.
  • 0.00 km - początek na jeziorze Pogoria 3, zaraz obok wypożyczalni kajaków, szerokość ok 2.5m, głębokość 50cm.
  • 0.06 km - przelew rurowy pod mostem, konieczna przenoska górą [1], za mostem szerokość ok 1.5m.
  • 0.10 km - kładka z podkładu kolejowego [1b] jakieś 20cm nad wodą, trzeba przerzucić górą.
  • 0.40 km - most pod ścieżką rowerową [2], rurowy, można próbować przepłynąć wąskim kajakiem
  • 0.62 km  - kolejny most pod ścieżką rowerową [3] , zaraz za nim przepust na gazociąg [4]. Przenoska 20m.
  • 0.76 km - miejsce połączenia potoków i zaraz za nim dawny most kolejowy [5], można przepłynąć dołem. Od tego miejsca rzeka ma ok 3m szerokości.
  • 1.07 km - most pod ścieżką rowerową [6]. Można przepłynąć ale lepiej wyjść w wody w tym miejscu i przenieść aż za syfon.
  • 1.14 km - syfon [7], przenoska górą, wodowanie za z bardzo stromych betonowych ścian ok 1.5m. Za syfonem zwęża się do 2m.
  • 1.38 km - kładka dla pieszych i most na ul Robotniczej, przepływalne dołem. 
  • 1.89 km  - dawny most kolejowy [7b], do przepłynięcia dołem. Odcinek od mostu na Robotniczej do tego mostu, jest mocno zaśmiecony na brzegach, w nurcie leży kilka pni drzew. Nie wygląda żeby trzeba obnosić brzegiem, ale troche się trzeba poszarpać. Z kolei za tym mostem kolejowym rzeka jest dobrze utrzymana, czysta, z większą głębokością i szerokością ok 4m.
  • 2.20 km - przepust rurowy ze spiętrzeniem [8], krótka przenoska, zaraz za nim Pogoria łączy się sama ze sobą. Konkretnie z tym ciekiem, który wcześniej płynął górą syfonu.
  • 2.24 km - most - do swobodnego przepłynięcia, zaraz za nim ujście wody z oczyszczalni. Czysta i nie śmierdzi.
  • 2.33 km - most - do swobodnego przepłynięcia. Od tego miejsca rzeka zwęża się do ok 3m, głębokość waha od 0.2 do 0.6m i tak już zostaje do końca.
  • 2.64 km - drugie ujście wody z oczyszczalni
  • 3.41 km - most pod ulicą Siemiońską. Zaraz przed nim, nisko położona rura - jakieś 60cm nad lustrem wody
  • 4.24 km - zwężka i próg [9] około 80cm
  • 4.26 km - ujście do Czarnej Przemszy

Zdjęcia

 Początek z jeziora Pogoria 3.

 Rzeka za kładką.

 
 Most pod kładką rowerową [3]



 Kolejny most pod ścieżką rowerową [6]



  Syfon [7]

 Dawny most kolejowy [7b]


 Przepust rurowy i złączenie potoków [8]

 Wylot wody z oczyszczalni.


 Rzeka poniżej oczyszczalni.

 Rzeka za mostem na ulicy Siemiońskiej.


 Ostatni próg [9] i ujście

czwartek, 16 stycznia 2020

Pogoria 4 mapa

 Pogoria IV została zalana finalnie w 2009 roku. Zanim do tego doszło, była świetnym terenem do rozrywki na granicy woda-ziemia, bo linia brzegowa była bardzo rozwinięta, a kanałów było kilkanaście. Teraz większość tych miejsc znajduje się 2-3m pod wodą.

 Co zostało:
  • Miniaturowy kanał na północnym brzegu, dostępny tylko przy wysokim stanie wody.
  • Duży kanał na między zachodnim brzegiem a wyspą.
  • Długi kanał we wschodnim brzegu, za plażą golasów, dostępny tylko kajakiem.
  • Kanał izolowany. Na początku można było do niego wpłynąć od północy, ale szybko się zapiaszczył. Po przenosce, można go zwiedzić.
  • Duża wyspa na zachodzie. Nielegalne pole namiotowe, kilka małych plaż między tatarakami i dziki.
  • Kilka małych wysp na wschodzie, dwie nadają się do zwiedzania. Większa ma w sobie jeziorko po którym można od biedy pływać kajakiem. Wlot do niego uległ zamuleniu w zeszłym roku.
  • Ptasie wyspy na południowym wschodzie. Nie podpływać, nie przeszkadzać ptactwu.




Zdjecia: 

 Widok z zejścia od strony Kolonii Piekło, na zachód.


 Łódka, za nią wlot do małego kanału na północy.

  Wschodnia strona, wschodniej wyspy

  Zaułek. Zachodnia wyspa od strony wody.

  Kanał wschodni, wlot. Zarośnięty tatarakami.

 Kanał zachodni.

  Jedno z dwóch zejść do wody na wschodniej wyspie. Jeden jedyny raz jak wsadziłem trzy siedzenia do kajaka. 

 Wyspa wschodnia, widok ze skarpy

  Wschodnia długa plaża, przechodząca w las.



 Dwa ujęcia  na zachód z plaży golasów. Nie ma potrzeby jechać do ciepłych krajów. Nawet przy pochmurnym niebie jest fajnie, a przy czystym to już wogóle poezja.


 Zejście do wody na północy. Na prawo od niego, jest wlot zatoki.

  Dopływ Czarnej Przemszy. Daje on pojęcie o ile rzeka opada na dystansie 6km. Tutaj rzeka płynie ok 4m wyżej niż powierzchnia wody w jeziorze. Z kolei na południowej tamie widać że rzeka jest 1m poniżej tafli jeziora.


 Zejście do wody od stroni Kolonii Piekło. Aktualnie są tam pomosty i latem działa prywatna przystań. Trzeba wtedy przejść 50m dalej.

  Widok na wschodnie wysp.
 Przesmyk między nimi.


 Druga miejscówka na wschodniej wyspie.

  Niewielkie i płytkie jeziorko, pomiędzy plażą golasów a kanałem.


 Zdjęcie na głębokości ok 3m, niemal basenowe warunki z 8-10 metrową przejrzystością wody.

 Na bezdechu latem można nurkować do ok 9m, dopiero na tej głębokości jest termoklina. Skafander zbędny, latarka też.

sobota, 11 stycznia 2020

Zima na Pogorii IV z perspektywy kajaka.

 Zima jak na razie bardzo łagodna. Dodatnie temperatury w dzień i minimalnie poniżej zera w nocy. W efekcie, zbiorniki nie pozamarzały. To z kolei oznacza że można się wybrać pokajakować.



Początek pływania o godzinie 9.00. Prognozy były nieco bardziej optymistyczne. Zapowiadali przejaśnienia, zamiast tego - mgła.

 Niby na plusie, ale wieje. To jest ten czas kiedy zakładam kamizelkę :)


 Zachodni przesmyk.Choinki ratują sytuację, dając choć trochę zieleni która kontrastuje z zeschłymi tatarakami.

 Plaża golasów. Dziwnym trafem dzisiaj ich nie ma. Ta plaża zarasta tatarakami. Długość odsłoniętego piasku skróciła się o połowę w ciągu ostatnich sześciu lat.

 Przesmyk wschodni. Wejście praktycznie zarośnięte. Jeszcze rok, dwa i tataraki przegrodzą całkiem.

 Za to w samym przesmyku wykonano jakieś roboty hydrauliczne. Wygląda na to że ktoś robi przekopy do małych jeziorek znajdujących się w tej części piaskowni. I dobrze, może będzie więcej zaułków do pływania.
  Bardzo dużo ściętych, okorowanych i pociętych drzewek. Nie wiem jaki cel tej akcji.


 Przystanek przed samym końcem pływania.

 W sumie dwie godziny na wodzie. Ciuchy robią robotę, tylko stopy przemarzły.



Krótki film. Niestety nie dopilnowałem ładowania baterii i rozładowała się po kilku minutach.