Test

Ogromna prośba do wszystkich którzy tu zaglądają - komentujcie, to co czytacie. I jeśli możecie to piszcie skąd jesteście i jak trafiliście.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejsca do pływania.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejsca do pływania.. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 stycznia 2022

Czarna Przemsza z parku Zielona do Będzina - pontonem

Zima tego roku łaskawa niczym łotewskie politburo... Do mrozu dorzuca trochę słońca na osłodę.

Spakowałem ponton i pojechałem do parku Zielona w DG. Od przystanku krótki spacer żeby zacząć zaraz za tamą, pompowanie przebieranie i hyc do wody.

Ważna informacja: dmuchańcem po Przemszy da się pływać jak wodowskaz (pogodynka.pl) poniżej tamy na Przeczycach pokazuje co najmniej 65cm. Płynąłem kilka razy jak było mniej i zawsze kończyło się to rozcięciem dna w pontonie lub koniecznością brodzenia sporego kawałka poniżej jazu na Łagiszy i pomiędzy filarami zwalonego mostu.


Po dziesieciu minutach dopływam do parku Zielona. To jest pierwszy raz jak próbuję pontonu z jednym wiosłem. Plusy są dwa. Płynie się w miarę szybko i można wiosłować w jedną osobę. Są też dwa minusy - ponton który nie ma skegu ma tendencje do kręcenia się w kółko, a gumowe dulki zahaczają o wiosło.


 Ogarniam temat kręcenia, prowadząc wiosło bardziej pionowo. Przy okazji pilota od kamery zaczepiam na wiośle. Znacznie lepsze miejsce niż na nadgarstku.


 Pierwsza przenoska i dopompowanie pontonu. Albo rufowa komora ma taki ciulaty zawór, albo odkleiła się gdzieś łata (jest ich chyba z dziesięć) albo co innego. Od tego miejsca mniej wiecej co 15 minut muszę parę razy machnąc pompką.


 Niedogodność związaną z pompowaniem, rekompensuje słońce i naprawdę czysta woda.


 A przepłyniecie przez spiętrzenie ponizej jazu w Będzinie dostarcza emocji. Po prawej na zdjęciu widać ujście potoku Pogoria. Tym potokiem płynie oczyszczona woda z oczyszczalni. Nie wiem jaką to oczyszczenie ma sprawność, ale od tego miejsca rzeka śmierdzi mułem.

 Co ciekawe, latem w tym miejscu jest zorganizowane kąpielisko.


Końcówka w centrum Będzina. Zacumowany prawidłowo pod prąd. Największy problem to jak wysiąść. I to nie ze względu na wysokość tylko na fakt że na deptaku pełno jest ptasiego guana. Rękawiczki poszły od razu do prania.

 Wyżej nie było lepiej, bo na trawniku psie kupy i nawet nie ma gdzie ułożyć pontonu żeby obciekł.

Protipy:

 Spływ najlepiej zacząć albo w parku Zielona, albo jeszcze lepiej na końcu Pogorii IV - tam gdzie jest kanał zrzutowy do jeziora.

 Zakończyć najlepiej zaraz przy ujściu potoku Pogoria. Tam jest płytko i na prawy brzeg można się wygodnie wydostać. Do samego Będzina płynąć nie ma sensu. Raz że woda ma zapach, dwa że śmieci, trzy że wysiadanie.

 Płynąć z Zielonej mamy dwie przenoski i jakieś 1h45m. Zaczynając na wysokości północnego końca P4 mamy około 3h i trzy przenoski.

 Przy takiej pogodzie +1 stopien i słaby wiatr: cienki leginsy, polar 300, wodoodporna kurtka, wodoszczelne spodnie, buty do nurkowania 6.5mm wysokie. Do tego drugi komplet ubrania w worku (kurtka zimowa, koszulka, grube legginsy, buty, MAJTY! , zapasowa czapka).







niedziela, 19 grudnia 2021

Biała Przemsza od Okradzionowa do Trójkąta Trzech Cesarzy - po wyłaczeniu pomp na kopalni w Bukownie.

 2021.12.19 - pierwsza część

 Parę dni temu stanęły pompy odwaniające w Kopalni w Bukowanie. To spowodowało że rzeki Biała oraz Sztoła, zniknęły prawie zupełnie. A obie te rzeki zasilały Białą Przemszę. Biała wpadała jeszcze przed Okradzionowem, Sztoła w okolicy Ryszki.

 Z ciekawości trzeba było pojechać i zobaczyć jak wygląd Biała Przemsza, tym bardziej że na tej rzece mocno rozbudowano przystanie kajakowe - jest ich sześć albo siedem na odcinku około 30km.

 

 

 Powyżej jazu, przy młynie w Okradzionowie. Tu poziom wody wygląda na niezmieniony, może parę centymetrów mniej. Głębokość i tak zależy od ustawienia zastawek, tyle że strumień jest mniejszy.

 Poniżej jazu jest bardzo płytko, nie da się płynąć. Realnie to trzeba przenieść kajak sprzed tej zastawki, poniżej drugiego mostu (tego za rondem).  Więc ta przenoska wydłużyła się z 10 do jakichś 60-70m.

 

 Jaz na wysokości drugiego młynu (Freya). Poziom wody taki jak był, a spodziewałem się że jazz będzie suchy.

 

 Rzeka poniżej jazu. Pół metra wody mniej. Drugie pół metra zostało. Niski poziom wody odsłonił wszystkie leżące na dnie gałęzie. Tym sposobem zwałki są co 150-200m.


Przystań kajakowa (to smętne nabrzeże po środku zdjęcia. Widać że poziom wody około pół metra niższy.


 

 Próg wodny przy kładce obok zakładów metalowych. Normalnie ten próg był 10-20cm pod wodą. Teraz wystaje ok 10cm nad wodę.

 

 Poniżej Sławkowa. Niski poziom, choć spływalny.



 Poniżej mostu rowerowego za Sławkowem. Widać płycizny i zwałki w oddali.


UPDATE 2021.12.25-26 - druga część

 Tydzień później uzupełnione o dwa kolejne odcinki. W sobotę z Maczek do ujścia a w niedziele ze Sławkowa do Maczek. Dlatego zdjęcia różnią się oświetleniem.

 Pierwszy most kolejowy. Wcześniej było tu bystrze. Teraz kamienie są na wierzchu. Niestety to nie tylko kamienie. Dużo tam leży trylinek, płyt budowlanych i gruzu. Pewnie pozostałości po budowie mostu.

  Dmuchańcem lepiej przybić po lewej stronie zaraz przed przeszkodą i obnieść jakieś 20metrów. Na końcu przenoski jest teraz kawałek piaszczystego brzegu z dobrym zejściem. Polietylenem można spróbować lewą stroną przepłynąć. Obstawiam że to 50:50 - przepłynie lub utknie.


  Pod drugim mostem zrobiło się bystrze z prawej plus piaszczysta wysepka na środku. Ostrożnie do przepłynięcia po lewej. W razie utknięcia od razu wysiąść i spławić jakieś 30-40m.


 W połowie drogi między mostami kolejowymi a ujściem Sztoły. Tutaj rzeka zawsze była wąska. Wprawdzie straciła ok 20-30cm, ale to co zostało pozwala płynąć. Zwałki, zwałki i jeszcze raz  zwałki. Powychodziły na wierzch pnie które leżały całe lata pod taflą wody.


 Przepust rurowy przed ujściem Sztoły - widok pod prąd. Lądować po prawej i obnieść most górą. Na razie rury zagrodzone są pniami drzew.


 Poza tym, w rurach zostało może z 10cm wody. Nie dość że płytko to i wąsko, więc można się burtami zaklinować.

 

 Widok z kładki przy Burkach w górę nurtu. Sporo przeszkód w nurcie. Pod samą kładką da się przepłynąc trzymając się prawej strony.


 Kładka przy Burkach - widok w dół rzeki. Po prawej za mostem widoczne wygodne miejsce do lądowania i zakończenia spływu. Poziom niższy o około 30cm.


 Miejsce do lądowania. Zrobił się tu spory kawałek plaży.

 

 Ostatnia przystań kajakowa przed mostem Warszawa-Wiedeń. Poziom wody normalny. To zasługa spiętrzenia pod mostem.


 A oto i samo spiętrzenie. Różnicy w poziomie wody nie widać. Rzeka ma tu ok 50m szerokości.


 Przystań Maczki. 20cm wody mniej, można spokojnie płynąć. Dopiero dalej trafi się na zwalki.


 Meandry. Mam wrażenie że tu poziom jest bez zmian. Ten pień na prawo od środka prawie zawsze był widoczny.


 Drugie spietrzenie (to większe) płynąć po prawej i po pierwszym spadku skręcać w lewo. Można również spławiać stojąc w wodzie - jest do pół uda maks. Nie polecam spływnia lewą stroną - rozwaliłem tam dno w pontonie. Kamień na środku tak wyszedł z wody że nie da się po nim przepłynąć.

 

Poniżej elektrowni wodnej. Jakieś 20-30cm mniej niż było. To co zostało pozwala płynąć bez problemu. Od tego miejsca zaczyna się odcinek uregulowany. Brzegi wzmocnione płytami. Dno miejscami zamulone ale głębokość co najmniej pół metra jest.


 Przy kładce dla Pieszych na wysokości dzielnicy Bór. Poziom normalny nurt powolny.


 Widok na ujęcie wody przy kolejowych zakładach remontowych. Poziom wody normalny. Tu jest regulowany jazem przy ujęciu.


 Most pod ekspresówką. 20cm wody mniej. Płynąć środek-prawo. Centralnie na środku sporo kamieni.


 Ostatni duży próg przed ujściem. Dmuchańce lepiej obnosić bo spiętrzenie jest zrobione ze ścianki larsena - metalowej i skorodowanej.

 Następne dwa mniejsze progi - podobnie. Tak po prawdzie to uważam że nie ma sensu kończyć przy TCC  Lepiej przed mostem po prawej, zaraz przed ujściem potoku Bobrek.


 Ponieważ aktualnie pracują jeszcze dwie z piętnastu pomp na kopalni w Bukownie, po całkowitym zaprzestaniu pompowania ubędzie jeszcze kilka centymetrów wody. Ale to już będzie różnica kosmetyczna.