niedziela, 23 grudnia 2018

Dodastek do miandasowego wpisu.

Dzień drugi - Garnek

(...) Przy okazji od miejscowego chłopa dowiadujemy się, że przenoska nie była konieczna, bo jakieś pół kilometra wcześniej można było wpłynąć w lewą odnogę, gdzie mieści się gospodarstwo agroturystyczne (do obniesienia tylko mały wodospadzik) i wypłynąć tu: (...)





Nie do końca tak to wygląda. Faktycznie pół km wcześniej jest na lewym brzegu jazz w stanie na wpół zniszczonym. W zasadzie to wygląda tak, jakby wbito stalowe pale i zasypano kamieniami, a boki wymurowano.



Spokojnie da się przenieść i to w miarę wygodnie.



 Problem zaczyna się potem. Do kanału trafia może z 20% całego strumienia, więc miejscami jest 5cm wody. Z racji meandrów, płycizny graniczą z 2 m głębią (zmiana na dystansie 5m). Zwalone drzewa trafiają się oczywiście w tych głębokich miejscach. Jedno takie musiałem połamać stając na nim.
Po jakichś 150 m od wpłynięcia w kanał, jest most, a pod mostem powbijane drewniane pale. Są grube - ok 15 cm i powbijane bez sensu, więc trzeba wysiąść z kajaka i go przeprowadzić. Potem jest jakieś 300m meandrów i oba nurty się łączą. Miejsce łączenia łatwo przegapić, lewy kanał na wylocie wygląda jak większy rów melioracyjny.

piątek, 7 grudnia 2018

Gotowanie w terenie - lekko i (w miarę) tanio.

 Kuchenek i menażek turystycznych jest od groma i ciut. Od całkiem tanich chińskich patyczaków za 40pln (są zadziwiająco sprawne), do profesjonalnie drogich zestawów zbudowanych z uranu i pajęczej nici. Trzeba sobie to jakoś wypośrodkować cena vs użyteczność vs jakość.

 Udało się zakupić menażkę z przeceny w Decathlonie, o taką: https://www.decathlon.pl/menaka-aluminiowa-dla-1-osoby-id_8246405.html . Cena regularna to 99pln, ale w listopadzie/grudniu, obniżają na 69 - i uważam że to maksymalna kwota jaką można dać za dwa aluminiowe garnki.
 Co ciekawe, ta menażka jest niemal identyczna (nie ma dziubka), jak ta: Optimus Terra Weekend HF. Tyle że ta profesjonalna kosztuje w przecenie 134pln. Czyli dwa razy więcej.

 Do kompletu trzeba dorzucić palnik. Najpierw miał być BT-3000 za 40pln, bo jest zacny. Ale okazało się że ma łapki za krótkie żeby trzymać radiator. Pomogli sąsiedzi z południa - firma MEVA. Która poza gazownictwem przemysłowym, robi też dla turystyki. Na serwisie aukcyjnym, ich kuchenka HIKER, kosztuje 82pln. Co ciekawe, jest niemal identyczna z kuchenką Optimus Crux, którą w mega promocji można kupić za 130pln

 Można więc skompletować zestaw za 151pln, zamiast za 260pln. Co cieszy.

 UWAGA: Gwinty w kartuszach teoretycznie są takie same, w praktyce bywa różnie. Kuchenka przetestowana z :
 - Optimus Energy 440 i 230 - działa poprawnie (zielone butle)
 - Power Gaz 450 i 220 - działa poprawnie (szare butle)
 - Providusit 220 (granatowe) - NIE DZIAŁA  - na końcu gwintu dodali przetłoczenie, i zaworek w kartuszu się otwiera ledwo ledwo.



Lekkie kuchenki, mają jedną wadę, brak wiatrochronu, jak widać powyżej. Oczywiście można poukładać graty dookoła, żeby zrobić wiatrochron. Albo znowu kupić 'profesjonalny' windshield za 50-80pln. Tak, za kilka aluminiowych listków, firmy śpiewają taką kwotę.




Masz rozum i... ręce to kombinuj. Dwie puszki po piwie, gumowa bransoletka i dziesięć minut pracy. W efekcie powstał bardzo lekki prototyp wiatrochronu.


Ciężko tu wdawać się w szczegóły. Bransoletka na kartuszu, dociska do niego dwa wycinki ze ścianek puszek. Od góry trzeba zrobić trzy małe podcięcia na łapki kuchenki, od dołu przynajmniej jedno na pokrętło. Tutaj uwaga, na lato lepiej zrobić trzy duże pocięcia od dołu, żeby butla się nie rozgrzewała.

Po ustawieniu i zalaniu, można gotować. Idzie to naprawdę ekspresowo.



Po skończeniu gotowania, trzeba wyłączyć gaz, dać zestawowi pięć minut na wystygnięcie i można pakować.

Co do dziur od dołu. Jak się zrobi tylko wycięcie na pokrętło, to butla dość silnie się nagrzewa od promieniowania z palnika. Dlatego na lato, lepiej wyciąć  więcej bo i tak jest ciepło. Za to na zimę, lepiej zostawić więcej materiału i polepszyć warunki palenia.

EDIT:
"Jeśli nie potrafisz czegoś wyrazić cyframi, to znaczy że nic o tym nie wiesz" - Kelvin.

 Nie było rady, trzeba było zrobić DOE i określić wpływ osłony na gotowanie.
Warunki eksperymentu:
Menażka napełniana 0,6litra wody kranowej, grzana do stanu zagotowania. Kuchenka ustawiana na 3,5 obrotu (max to 4,5 obrotu). Gotowanie pod przykryciem górną częścią menażki. Pomiędzy każdym testem 10 minut ustalania temperatury do poziomu otoczenia. Woda zalewana za każdym razem nowa. W trakcie testu na zewnątrz, kuchenka ustawiona na plastikowym stoliku. Słaby wiatr 2-5km/h (bez osłony widać ze ma wpływ na płomień)
Sześć testów, w kolejności jak poniżej:

- Piwnica, temp 15 stopni, bez osłony -- 135 sek
- Ogródek +/-0 stopni, bez osłony - 184 sek
- Ogródek +/-0 stopni, z osłoną - 153 sek
- Ogródek +/-0 stopni, z osłoną - 157 sek
- Ogródek +/-0 stopni, bez osłony - 196 sek
- Piwnica, temp 15 stopni, bez osłony - 145 sek

Taka kolejność pozwala uniknąć wpływu zmiany ilości gazu w kartuszu.

Wykresów robić nie będę, ale z prostych przeliczeń wychodzi:

Gotowanie na zewnątrz bez osłony -   5min 15 sek/ litr,   z osłoną  4min 10 sek - czyli różnica na poziomie 20-25 procent.  Gotowanie wzorcowe - 3min50sek.
Dało się wyraźnie zaobserwować, że dość mocno podgrzewa kartusz - już po kilkudziesięciu sekundach płomień wyraźnie się zwiększał, czyli rosnące ciśnienie wypycha gaz szybciej.

Wniosek

- osłona daje i to dużo jeśli chodzi o czas gotowania
- prawie zrównuje czas z gotowaniem wewnątrz.
- z osłoną ostrożnie, przypuszczam że gotowanie w pomieszczeniu z założoną osłoną przegrzałoby kartusz.